niedziela, 3 czerwca 2012

JANKO GOŁOTA


- Za obrazę i atakowanie kobiet dostaje się w pysk. Proszę pamiętać, że wcześniej czy później przyjdzie czas, gdy już nie będzie można się chować za cudzymi cytatami. Immunitet i obstawa BOR-u też się kiedyś skończą – ostrzega rudego pan Jan Pospieszalski, którego zdenerwował fakt, że na Radzie Krajowej Platformy Obywatelskiej Tusk przeczytał list od jakiejś blogerki. Mowa tam była o Ewie Stankiewicz, dopuszczającej się znieważania, lżenia, prowokacji, oszczerstw i chamskich insynuacji. Zdaniem muzykanta takie gadki są niedopuszczalne, ponieważ Ewa jest kobietą, a Donald dostanie w ryj kiedy tylko możliwe będzie załatwienie sprawy po katolicku. Na razie nie można nikogo na niego nasłać, bo łazi z ochroną co ma schowane pod marynarkami pistolety, ale w końcu dopadnie go jakaś bojówka.

Pod tekstem grajka na Niezależnej.pl zobaczyć możemy opinie wyznawców najbardziej pokojowo nastawionego polskiego polityka. Popierają oni w stu procentach chrześcijańskie przesłanie Jana Pospieszalskiego, co w obronie niewiasty za pióro chwycił jak za ostrze. Bo powiada Pismo: „Nie pokój nieść przyszedłem, lecz miecz.” A oto co piszą mohery:
- Tuska w pysk! Już dzisiaj chętnie dałabym mu w pysk. I to nie raz.
- Dobre mydełko by się zdało, co by krew z rączek dobrze zmywało.
- Brawo Panie Janie! Naród potrzebuje wzorców do naśladowania!
- Tuskaczek bydlaczek, podobno Małgośkę okładał regularnie a może jeszcze teraz dowala.
- Co się dziwić Tuskowi, cham ciągnie do chama, damski bokser do damskiego boksera. Typowe chamsko-menelskie zachowanie to wizytówka Partii Oszustów i Złodziei. Ale jak się naród do nich dorwie to będzie chyba dużo samobójców.
- Należy się raz pięścią w mordę (żeby zapamiętał) i dziesięć pasów na gołą dupę jak rozwydrzonemu bachorowi.
- Pytałem w tym miejscu już kilkakrotnie jak to możliwe, ze w okupowanej Warszawie, zastrzelono w biały dzień, Franza Kutscherę, a dotąd nikt jeszcze nie dal publicznie w pysk Niesiołowskiemu, Palikotowi, Tuskowi...
- To właśnie dlatego ten pętak ( zwany premierem ) już dziś szuka miejsca gdzie by tu spierdolić jak mu się władza skończy. Jak już zawiedzie opcja " stołek w Unii " - to pozostanie ostatnia decha ratunku. Kaszuby w Kanadzie. Ale i tam znajdziemy tego zdrajcę i nie pomogą swojaki.
- Deklaruję swój udział w biciu po pysku chamów i szubrawców, którzy zostali obdarzeni przez bezpiekę zewnętrznymi znamionami władzy w naszym nieszczęśliwym kraju.
- A po Euro Tusk udowodni, że szanuje kobiety: Sawicka zostanie ministrem sprawiedliwości. Prawica moherowa będzie definitywnie dorżnięta. Zaczną się internowania w obozach pracy i wiele innych niespodzianek.
- A co mu może się stać? W tym kraju pod okupacją, nawet mordercom uchodzi na sucho
- Koniec immunitetu blisko. Tak jak i szubienica..
- Nie ma na co czekać, rozwiązanie rumuńskie blisko.
- I tak trzeba mówić do takiego ryżego ścierwa!
- A czego można spodziewać się po volksdeutschu Tusku i jego zwolennikach żydopolaczkach?
- Tusk o tym wie, że grozi mu Trybunał Stanu i robi wszystko, żeby spierdolić.
- Tym chamom należy się tylko w pysk.
- Świnię można ubrać we frak, a ona i tak zawsze będzie tylko świnią, dlatego nie zasługuje na honory i zaufanie, bowiem zaproszona na przyjęcie bez krępacji wyżre z wazonu kwiaty popijając je wodą z tegoż wazonu.
- Hitler miał w swoim faterlandzie silniejszą pozycje niz Tusk, a my wiemy jak skończył.
- Z wolksdojczami inaczej nie można! A gdy skończy się immunitet to znajdzie się też przytulna cela w pierdlu, o ile wcześniej nie zadynda.
- Przecież tu mówimy o kobietach, prawdziwych ładnych kobietach...
- Ciekawe czy Don-kondom, Palifiut i chuj Niesiołowski byliby tacy szybcy w pysku gdyby byli w pojedynkę...

Pokój z Wami.

piątek, 1 czerwca 2012

WOJNA POLSKO-RUSKA POD FLAGĄ BIAŁO-CZERWONĄ


No i ziściło się proroctwo o końcu cywilizacji białego człowieka, który kiedyś wieścił nam Artur Górski, ostrzegając nas przed murzynami. Czarny mesjasz nowej lewicy bredził o polskich obozach zagłady, a to przecież nieprawda, bo Tusk i Palikot nie są Polakami. Przecież wiadomo, że to judejskie nasienie.

- Jest takie przysłowie: "Jedno jabłko zjedz dziennie, a lekarz będzie z daleka od ciebie". Żydzi to jabłko zamienili na czosnek i teraz wszyscy porządni ludzie są z daleka od nich – naucza nas pan Rydzyk. Bo z rudymi i ćpunami nie ma żartów. Przekonało się o tym ostatnio kilku prawdziwych Polaków. Wsadzili biednych chłopaków tylko za to, że sprzedawali społecznym mętom prochy i polowali na siebie nawzajem. A to bardzo porządni ludzie, nawet posłowie Prawa i Sprawiedliwości wyciągali ich niegdyś z aresztów.

I jak teraz sobie poradzimy z rosyjskimi kibicami? – martwi się Prawo i Sprawiedliwość. Jeśli Rosjanie nie dostaną w Polsce łomotu, to tak jakby napluli nam w twarz. - Prowokacja się nie udaje, nie dochodzi do żadnego spięcia czy bijatyki. Ale Rosjanie i tak są wygrani psychologicznie. Pokazali, że w stolicy Polski mogą wszystko i nikt im nie podskoczy. To symboliczne upokorzenie, realny środek działania w polityce międzynarodowej często stosowany przez Moskwę – pisze Łukasz Warzecha w „Fakcie”. Jarosław Kaczyński jest najbardziej pokojowo nastawionym polskim politykiem, ale kto chce pokoju, ten musi szykować się do wojny.

niedziela, 27 maja 2012

PIS BROTHER


Jarosław Kaczyński znowu najadł się psychotropów i mówi o pokoju. Twierdzi nawet, że jest najbardziej pokojowo nastawionym polskim politykiem. Na potwierdzenie swoich słów proponuje zawieszenie broni na czas Koko Euro Spoko. Za Solidarność nie może jednak ręczyć. Przecież związek jest niezależny, tak samo jak Nieazależna.pl.  Pozostaje tylko mieć nadzieję, że zawodowi związkowcy podobnie jak ich guru z zimną kalkulacją dostosują się do sondaży, i nie spieprzą nam wielkiej imprezy sportowej, którą dzięki pomocy Ukrainy mamy zaszczyt organizować.
Wszystko jednak jest możliwe bowiem prezes zamierza kontynuować nową katolicko – świecką tradycję którą zainicjował, i obchodzić miesięcznicę śmierci swojego brata, zamordowanego przez ruskie ścierwa, co w hotelach polskich luksusowe prostytutki zamawiać do pokojów będą i w lożach prezydenckich na stadionach narodowych zasiadać. Hańba!!! Przodkowie nasi, co Moskwę kiedyś złupili bez litości, pewnie teraz w grobach się przewracają. A reprezentować nas będą na tym turnieju rycerze zaciężni o podejrzanym etnicznie pochodzeniu, czego czystej krwi Lach z dziada pradziada, co Tomaszewskim się zwie, zdzierżyć nie może i obstrukcji bolesnej doznaje.

Jakby tego wszystkiego było mało, telewizji obiektywnej co informować lud prosty o tych szachrajstwach by mogła, na multipleksie cyfrowym należnego jej od Boga miejsca odmawia się.  Zdradziecki sąd, co wszarzom przekupnym i rudym służy, oddalić śmiał skargę moherów, jak gdyby nie wiedział, że o interes wiekuisty narodu polskiego się tutaj rozchodzi. I wypełniło się proroctwo arcykapłana Michalika, na Jasnej Górze wygłoszone:  - Ktoś tym kieruje, jest jakiś mózg, są struktury zła, które na tym świecie „troszczą” się o ten kościół.

Patrzcie no tylko, jakie przenikliwe są nasze ekscelencje. Ledwo czarownik mówił o światowej pogańskiej siatce, w której Tusk jest tylko ogniwem, a już mamy dowody, że złoczyńcy knuli przeciwko kościołowi świętemu. Jakaś bolszewicka świnia podpieprzała jego papieskiej świętobliwości listy poufne, które tajemnice nieznane maluczkim zawierały. O korupcji i intrygach wiedzieć oni przecież nie powinni, żeby od Boga się nie odwracali i w ogniu piekielnym się nie smażyli wraz z Hitlerem i Palikotem. Wtrącono go zatem do lochu. Oj tam, oj tam… Przekażcie sobie znak pokoju.






niedziela, 20 maja 2012

SŁOWO NA NIEDZIELĘ


Jarosław Kaczyński notorycznie zarzucał ekipie rządzącej moralną odpowiedzialność za śmierć swojego brata. Kiedy jednak Palikot powiedział mu, że wysłał swojego brata na śmierć, niektórzy ludzie poczuli się zbulwersowani. No bo skąd Jarek miał wiedzieć, że Putin z Tuskiem planowali zamach? Przecież gdyby o tym wiedział, nie kazałby swojemu bratu lecieć w taką fatalną pogodę.

Co prawda Jarek sprowokował Janusza, zarzucając mu, że pomaga Tuskowi w realizowaniu marzeń Adolfa Hitlera, ale przecież wiadomo co tym typom chodzi po głowie: komory gazowe dla Polaków, pedałów i świadków Jehowy, tak jak to robili Niemcy. Pierwszym krokiem w tym kierunku było przeforsowanie reformy emerytalnej. Następnym kult jednostki w osobie wodza i zbawcy narodu.


Nie pomogły apele związkowców. „Znajdzie się kij na Pawlaka ryj!” – kryczeli pijani.  Kij się znalazł, ale użyto go przeciw posłowi Pawłowi Suskiemu, a w ryj dostał Wojciech Penkalski z Ruchu Palikota, który bez bejsbolowej pały był bezbronny jak dziecko.  W dodatku jakaś dziennikarka próbowała kamerą wybić zęby profesorowi Niesiołowskiemu. Uwieczniono to na filmie,    który ofiary napaści umieściły w sieci pod znamiennym 
tytułem „Polowanie na Niesioła.”

W tym gorącym politycznie okresie zostałem porwany przez Ewę Sonnet i Igę Wyrwał w celu wykorzystywania seksualnego, nie byłem więc w stanie relacjonować Wam wybryków naszej klasy politycznej, a w szczególności naszych nawiedzonych ulubieńców z katolicko – faszystowskiej komunistycznej sekty. Niestety, taki stan rzeczy może jeszcze trochę potrwać, bo nie dają mi tutaj spokoju. Nie traćcie jednak ducha – gdy wypełni się czas Jezus przyjdzie i skopie im tyłki. Bądźcie pozdrowieni.   
      

piątek, 11 maja 2012

W POLITYCE


- Ucichnięcie armat niczego nie zmieni. Przemysł pogardy nie idzie na emeryturę – przestrzega pan Łukasz Adamski, redaktor portalu „W polityce”. Udało mu się dojść do genialnego wniosku, że zniknięcie ze sceny politycznej Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska nie zakończyłoby politycznego chamstwa, jakiego jesteśmy świadkami. W tym akurat trudno się z nim nie zgodzić – zanim tych dwóch wyrosło na liderów, widzieliśmy już podobne sceny. Nie posługiwano się co prawda dorosłymi trupami, tylko wyskrobanymi zarodkami, ale również rzucano krzyżami i teczkami, oraz farbowano komunistyczne świnie.

- Platforma Obywatelska dzięki straszeniu Kaczyńskim mogła pozwolić sobie na nieudolność w rządzeniu, które daje szczególnie mocno o sobie znać od początku tego roku – twierdzi autor. Niestety uważam, iż Platforma mogła sobie pozwalać na nieudolność z całkiem innego powodu, a mianowicie takiego, że kaczor działa ludziom na nerwy. Jestem w stanie zagłosować niemal na każdego, byleby tylko przeszkodzić temu małostkowemu megalomanowi w zdobyciu upragnionej władzy. Prezes wielokrotnie dawał nam przykłady swojego cynizmu, przez takie działania jak popieranie chuligaństwa. Oczywiście z pewnością konkurenci polityczni Jarka podsycają lęki jakie budzi w społeczeństwie ten człowiek, ale odwala on za nich kawał politycznej roboty, robiąc z siebie błazna przy każdej możliwej okazji.

- Propaganda uderzająca w każdego, kto był na prawo od Unii Wolności zakotwiczyła się w umysłach młodych Polaków wychowanych na „Gazecie Wyborczej” – to kolejne zdanie z artykułu, posklejane z szablonów moherowej nowomowy. Sam fakt, że ktoś nie lubi czytać takiej czy innej gazety, to rzecz subiektywna. Ale gadka o tym, że ta gazetka wychowuje młodzież, to już lekka przesada. „Gazeta” nie jest wcale tak wpływowa, za jaką chciała by uchodzić. To właśnie klęska wyborcza Unii Wolności w 2001 roku, była tego najlepszym przykładem. Prasa to może i poczytna, ale ludzie nie wierzą we wszystko co przeczytają. Kaczyński nie jest też wyśmiewany za to, że jest bardziej prawicowy niż Tusk. Spiskowe teorie i despotyzm nie wynikają wcale z prawicowych poglądów, tylko cech charakterologicznych nawiedzonego Jarka.

- Zawsze ktoś będzie ajatollahem, antysemitą, oszołomem i zacofańcem. Dlatego też jeszcze długo będziemy mieli do czynienia ze zdrajcami, namiestnikami i lemingami – konkluduje Adamski. Jednym słowem mohery będą wyzywać zaprzańców, żeby nie pozostawać im dłużni. Czyli błędne koło. A jak ktoś będzie chciał się zatrzymać, to przejedzie po nim walec. Bo na pojednaniu tak naprawdę nikomu nie zależy – nie wierzcie w bajki. Nikt kto nie chce wydrapać oczu wszystkim dokoła, nie wytrzymałby w polityce nawet pięciu minut.   

 

czwartek, 10 maja 2012

NOWY TESTAMENT


Mieliśmy dzisiaj kolejną miesięcznicę zamachu pod Smoleńskiem. Z tej okazji odbyła się tradycyjna msza, marsz i uliczna modlitwa. Jak co miesiąc Jarosław Kaczyński złożył symbolizujące jego ból rośliny przed pałacem prezydenckim. Będzie tak czynił aż do usranej śmierci. A potem chyba zacznie nas straszyć, albo polować na myszy.

W comiesięcznych szopkach organizowanych przez wyznawców religii smoleńskiej nie bierze natomiast udziału ojciec Grażyny Gęsickiej, niegdyś jednej z czołowych działaczek Prawa i Sprawiedliwości. Co prawda Jan Dusyn, bo o nim tu mowa, krytykuje Donalda Tuska za to, że nie umie wyjaśnić przyczyn katastrofy. Przyznaje jednak jednocześnie, że postawa antypatycznego prezesa, budzi jego najgłębsze obrzydzenie. - To nie są żałobne uroczystości. To robienie polityki na grobie mojej córki – mówi.
 
Zdaniem pewnego dewota z Platformy Obywatelskiej, piastującego tekę ministra sprawiedliwości, prezes nie tylko tańczy na trumnach, ale także podciera sobie dupę testamentem politycznym swojego brata, na który ciągle się powołuje. Na falach Radia Zet Gowin przyznał co prawda, że zachowuje pewien dystans do słów prezesa – być może uważa go za niepoczytalnego. Niemniej jednak plan bojkotu ukraińskiego Koko nie pasuje do portretu psychologicznego tego świra, znanego z obsesji na punkcie zamordowanego braciszka. - Jestem zaskoczony dlatego, że to jest kompletne zaprzeczenie całej polityki wschodniej i Prawa i Sprawiedliwości, i Lecha Kaczyńskiego – wyznał Monice Olejnik 

NAJWYŻSZA PRAWDA


 







Proponowany przez rząd odpis podatkowy 0,3 % na rzecz Kościoła jest za niski, strona kościelna proponuje, by wynosił on 1 % - oświadczył sekretarz generalny Episkopatu Polski biskup Wojciech Polak. Wiadomo, że 96% katolików, o których bez przerwy mówi Rydzyk, nie będzie kolektywnie bulić na magików, trzeba więc podnieść stawkę by zachować finansowanie na dotychczasowym poziomie. W przeciwnym wypadku Polska pogrąży się w grzechu i zgniliźnie moralnej.

Biskup mówił, że 0,3 % to zbyt mała rekompensata za utracone dobra. Jednym słowem, pomimo likwidacji kościelnej komisji majątkowej kościół czuje się przez cały czas pokrzywdzony. Uważa, że majątek zagrabiony mu przez komunistów ciągle nie został zwrócony, dlatego państwo powinno wydawać publiczne pieniądze na cele kultowe. Wspomniana komisja wręcz systemowo łamała prawo poprzez zaniżanie wartości gruntów nawet w trzech tysiącach przypadków. Niekiedy też odbierano gminom działki dopiero wtedy, kiedy były już przeznaczone pod inwestycje – oczywiście zupełnie przypadkowo.

Zastanawiam się ile jeszcze czasu mamy spłacać średniowieczne włości kościoła, odebrane mu pół wieku temu. Podejrzewam, że do końca świata. Większość katolików nie wie o tym, że dopiero w 220 roku przyjęto dogmat o konieczności wykonania pewnych czynności kościelnych, niezbędnych do zbawienia, a zatem w obawie przed ogniem piekielnym będą się domagać sponsorowania czarnoksiężników. Gdyby w szkołach zamiast religii nauczano ich religioznawstwa dowiedzieć by się mogli także innych ciekawych rzeczy, niestety tak się nie stanie, bo banda fanatyków na to nie pozwoli. - Nie da się rozerwać Polski, polskości i polskiego kościoła – mawia Jarosław Kaczyński.

Nie da się również rozdzielić polskości i kościoła od Tadeusza Rydzyka. Nie dajcie się więc zwieść, gdy ludzi w sukienkach chwałę Pana głoszących ujrzycie, a do głosowania na Prawo i Sprawiedliwośc nie namawiających. Są to bowiem heretycy, przez brać toruńską wyklęci, co szatanowi służą, a krzyżem się w niecnych celach posługują. Wystarczy że, dajmy na to, poszukując Boga zbłądzisz na niewłaściwy kanał, taki choćby Religia.tv, a Twoje zbawienie będzie zagrożone. - Jaka religia? To, że tam księża występują … Jaka religia? Tam widzimy różne religie. Ja widziałem tam wypowiedzi przeciwko Benedyktowi XVI, przeciwko Episkopatowi Polski. To jest bardzo niebezpieczna sprawa. Wprowadza się ludzi w błąd – ostrzega ojciec dyrektor.

środa, 9 maja 2012

MIMO WSZYSTKO


Najpierw Jarosław Kaczyński mówił o bojkocie Euro. Żeby nie wyglądało to na zwykły sabotaż, stworzył karkołomny plan przeniesienia finału rozgrywek do Warszawy. Jednym słowem, chciał awantury z Ukrainą w przededniu mistrzostw. Bo to urodzony wojownik. Prezes nie znosi politycznego spokoju, a organiczna praca go po prostu nudzi. Woli pozować przed kamerami i wzywać lud na barykady. Więc postanowił rozpętać małą wojenkę.

Niestety hasło bojkotu, ze zrozumiałych względów, nie spotkało się w Polsce z większym entuzjazmem. W dodatku euroklapy w obronie niewieściej czci nie chciała nawet piękna Julia, co obwieściła mediom jej córka. Bowiem nie o los Julii tu przecież chodzi. A zatem trzeba było zmienić strategię. Tym razem Jarek postanowił wcielić się w rolę rzecznika Koko Euro Spoko i apeluje do ciemnych mas, by nie pozwoliły rudemu spieprzyć imprezy.

- My chcemy, żeby mimo wszystko to wielkie przedsięwzięcie udało się, by Polacy mogli być w lipcu usatysfakcjonowani. Rząd dużo zepsuł, nie możemy tego naprawić, ale mimo wszystko możemy zrobić bardzo dużo – mówił mały. Zauważcie jak ten człowiek zbudował to zdanie. Znaleźć w nim możemy wymowny zwrot: MIMO WSZYSTKO. Faktycznie kaczor przyznaje, że mógłby mieć na to wszystko wysrane, ale martwi się o mistrzostwa, bo jest wielkim patriotą. Dziękujemy, panie Jarosławie.

wtorek, 8 maja 2012

BLIŻEJ PRAWDY


Janko Muzykant znów rozgłaszał fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu swemu. Takiego zdania jest przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, i nie chodzi mu bynajmniej o nieszczęsną kopertę z mamoną, tylko o przemoc administracyjną, o jakiej opowiada wszystkim napotkanym osobom pan Pospieszalski.

Rada zarzuca ekspertowi od zbliżeń podawanie nieprawdziwych informacji. Kłamstwa grajka mają dotyczyć prośby o odtajnienie dokumentacji z procesu koncesyjnego, z jaką Rada miała wystąpić do działającej ku chwale Pana fundacji Lux Veritatis. Chodzi o to, że człowiek orkiestra twierdzi, jakoby Rada do świętobliwych mężów nigdy z taką prośbą nie występowała. Gdyby poproszono Rydzyka o jakieś papiery z pewnością by je odtajnił, bo przecież on nie ma nic do ukrycia. Jasne jest zatem, że opowieści o sekretnych dokumentach to tylko pretekst, żeby dyskryminować katolików.
 
Dziennikarzyna przekonywał, że Rada nie poprosiła fundacji Lux Veritatis o odtajnienie dokumentów. Czynił to dwukrotnie: najpierw w programie „Bliżej” na antenie telewizji publicznej, a potem w wywiadzie dla Onetu. Tymczasem Rada twierdzi, iż dwukrotnie zwracała się z taką prośbą do fundacji Lux Veritatis, która jako jedyny uczestnik konkursu nadał klauzulę poufności dokumentom złożonym w związku z tym postępowaniem. Na dowód Rada przedstawia jedno z tych pism, nadane siedemnastego lutego. Co więcej oba dokumenty miały już być zaprezentowane na konferencji prasowej dwudziestego pierwszego kwietnia, a ich skany rozdano pismakom. Tak więc Janek nie należy do najlepiej poinformowanych ludzi mediów, zapewne na skutek spisku.

poniedziałek, 7 maja 2012

KUSZENIE SZAJBUSA


Zdaniem „Naszego Dziennika” przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji usiłował przekupić apolitycznego dziennikarza Jana Pospieszalskiego. Zapewne chciał w ten sposób zmusić go do milczenia, gdyż grajek wie za dużo. Ale on przyjmuje tylko publiczne pieniądze, a nie żadne srebrniki, a poza tym obiecał Kaczyńskiemu, że będzie obiektywny. Tak więc przebiegły plan Dworaka spalił na panewce.

Do kuszenia Pospieszalskiego dojść miało podczas nagrywania telewizyjnego programu „Bliżej”, poświęconemu dyskryminowaniu katolików na multipleksie cyfrowym, cenzurze i prześladowaniom religijnym na niespotykaną w historii skalę. Żeby wręczać łapówkę w miejscu najeżonym kamerami, w dodatku telewizyjnymi... Naprawdę, ludzie już wstydu nie mają... A może to była prowokacja?

Jeśli tak to Pospieszalski nie dał się na nią złapać. Nie przyjął gotówki w kopercie, a o sprawie zawiadomił kolegów dziennikarzy z godnych zaufania mediów. Dworak usiłował mu wcisnąć dolary pod pretekstem datku na budowę Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Nie ze mną te numery Bruner. - Pospieszalski ani nie prowadzi zbiórki na budowę tego czy innego kościoła, ani nie jest skarbnikiem archidiecezji warszawskiej – pisze „Nasz Dziennik.”
 
A zatem Pospieszalski może spać spokojnie. Żadnej kasy bez pokwitowania nie przyjmował, a mówić sobie będzie co mu się tylko spodoba. Podczas ostatniego wywiadu dla portalu Onet.pl znowu uświadamiał naród. Mówił, że Rydzyk jest niedoceniany przez społeczeństwo, pomimo cennych inicjatyw jakie dla niego podejmuje, takich jak walka z demoralizacją obecną w mediach, czy zbieranie podpisów pod projektem  powołania międzynarodowej komisji w sprawie katastrofy smoleńskiej. - Dzięki takim inicjatywom widać, że toruńskie media są wielką siłą w Polsce, zabiegającą o przywrócenie podmiotowości społeczeństwa – twierdzi Pospieszalski. Sądzi również, że dane dotyczące oglądalności TV Trwam są zakłamane. Szacuje, że może ją oglądać około dziesięciu milionów osób.